Każdy to zna.
Nie każdy akceptuje.
Na co komu życzenia od siostry brata ciotecznego matki?
Absurd.
Rozmowy przy ubitym z zimną krwią karpiu o tym, o tamtym, o niczym.
Czy wiesz, że Jan Paweł II zmarł?
No jasne.
Och...
Silenzio.
Dzielenie się opłatkiem.
Wigilia, teoretycznie, powinna być szczera.
Zdrowia, szczęścia i czego tylko zapragniesz.
Każdemu po kolei.
Każdemu.
Po.
Kolei.
Nikt nie jest wyjątkowy, bo nic o nikim nie wiesz.
Ignoranza.
Fałszywe uśmiechy, suche paszteciki.
Możemy już szukać pierwszej gwiazdki?
Nie.
Nie ma.
Nigdy nie przyjedzie.
Rudolfa z dupy.
Mikołaja Otyłego.
Jak cię widzą, tak cię piszą.
Wszyscy święci są martwi.
If there's no Santa, there is no Claus.
Znowu koszulka? Co za nowość.
Tak trudno trafić w gust nastolatki.

Będzie dobrze.
Jeszcze trochę i czas do domu.
I spać.
Silenzio.
Zwyczajnie spalmy się na stosie powszechnej ignorancji i sztuczności.
Nie pamiętamy nawet kiedy Święta stały się materialne.
Garnitur, sukienka, ładna piosenka.
Nie rób tego, są Święta.
Ubierz się ładnie, są Święta.
Przywitaj się z ciocią, są przecież Święta.
Zjedz wszystkie 12 potraw, dzisiaj możesz trochę przytyć.
Przecież są Święta
Finito.
Można spać.
Dzisiaj 25. Kalendarz adwentowy może się jebać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz